Cynk jest absolutnie kluczowy dla naturalnej produkcji testosteronu i syntezy białek, co stanowi dwa podstawowe filary budowania i utrzymywania masy mięśniowej. Ponadto działa jako jeden z najsilniejszych stymulatorów układu odpornościowego. Podczas ciężkich treningów tracisz duże ilości cynku wraz z potem, dlatego jego uzupełnianie jest dla sportowców absolutną koniecznością.
Różnica w przyswajalności jest kolosalna. Zawsze szukaj wiązań organicznych premium, takich jak pikolinian lub diglicynian (chelat), z których organizm wykorzystuje nawet 80% minerału. Zdecydowanie unikaj tanich suplementów z aptek zawierających tlenek cynku – jego przyswajalność wynosi zaledwie około 10%, a dodatkowo bardzo często podrażnia żołądek.
Z magnezem tak, działają razem absolutnie świetnie (stanowią podstawę popularnych suplementów ZMA na noc). Ale z wapniem zdecydowanie nie! Wapń w przewodzie pokarmowym silnie blokuje wchłanianie cynku. Dlatego nigdy nie popijaj cynku mlekiem i nie przyjmuj go razem z twarogiem, serem ani suplementami diety zawierającymi wysokie dawki wapnia.
Twój organizm wyśle kilka sygnałów ostrzegawczych. Do najczęstszych z nich należą znaczny spadek siły i libido (z powodu niskiego testosteronu), podatność na przeziębienia i infekcje, powolne gojenie się ran, pogorszona jakość skóry (trądzik), wypadanie włosów, a także pojawiające się typowe białe plamki na paznokciach.
Najlepiej przyjmować cynk wieczorem przed snem (najlepiej w połączeniu z magnezem) lub w dowolnym momencie w ciągu dnia, zachowując około godzinny odstęp od posiłków bogatych w wapń lub błonnik. Cynk powinno się prawidłowo przyjmować na czczo, ale jeśli powoduje to u Ciebie lekkie mdłości (co w przypadku cynku jest powszechne), śmiało zjedz go z lekkim posiłkiem.