Od 195 kg do podium zawodów. Moją mamę sprowokowało pytanie: "Mamusiu, umierasz?".

Patrząc na sylwetkę Alicii Briggs, trudno uwierzyć w historię, która się za nią kryje. Jeszcze kilka lat temu Alicia Briggs, matka czwórki dzieci, ważyła niewiarygodne 195 kilogramów i była przykuta do łóżka. Jej jedynym kontaktem ze światem było patrzenie przez okno na własne dzieci, z którymi nie mogła się bawić.

Słowo "niemożliwe" oznaczało dla niej wówczas zwykły ruch. Jej życie było serią nieudanych diet i strachu, że pewnego dnia jej dzieci znajdą ją bez życia. I to właśnie one zapoczątkowały niesamowitą transformację.

Punkt zwrotny nadszedł niespodziewanie i z przytłaczającą siłą.

"Moja córka zobaczyła, jak pewnego dnia zemdlałam i zapytała z płaczem: "Mamusiu, czy ty umierasz?"" - wspomina Alicia. "To był najgorszy i najważniejszy sygnał alarmowy, jaki mogłam otrzymać. Zdałam sobie sprawę, że moja otyłość niszczy nie tylko mnie, ale także ich dzieciństwo".

Zdecydowała się na radykalną walkę. Przeszła operację zmniejszenia żołądka, która była tylko pierwszym krokiem w długiej podróży. Miesiące później nauczyła się znowu jeść i ruszać.

"Moje pierwsze treningi były niewygodne i bolesne" - przyznaje.

Ale wizja możliwości biegania z dziećmi napędzała ją do działania. Alicia nie tylko schudła niewiarygodne 100 kilogramów, ale także odnalazła swoją życiową pasję - fitness. Jej historia to nie tylko utrata wagi. To opowieść o triumfie nad rozpaczą i sile matczynej miłości.

−50 % zbývá 18 dní
−15 % zbývá 18 dní

Źródło: instagram

Nie opublikowano jeszcze żadnych postów.